sobota , 23 Wrzesień 2017
Home / Zdrowie i uroda / Kosmetyka / Mary Kay – prezentacja kosmetyków i lekcja makijażu.

Mary Kay – prezentacja kosmetyków i lekcja makijażu.

Listopadowy wtorek, za oknem chłodno i wietrznie, na szczęście nie pada deszcz. Za oknem już ciemno, choć wcale nie jest późno, bo dochodzi godz. 18.00. W hotelu De Silva w Piasecznie spotykam się – podobnie jak grono innych kobiet – z konsultantkami marki Mary Kay. W babskim gronie mamy poznać markę i konkretne produkty zarówno do pielęgnacji skóry jak i kosmetyki do makijażu.

Zaczynamy od dłoni

Na pierwszy ogień idzie 3 etapowy zestaw pielęgnujący do rąk. W skład zestawu wchodzą: krem zmiękczający naskórek (dość intensywnie natłuszczający), piling oraz krem do rąk. Efekt zastosowania zestawu bardzo dobry, a co ważniejsze utrzymujący się do następnego dnia. Dłonie stały się gładkie, skóra jest odświeżona, odpowiednio nawilżona i natłuszczona, bez efektu klejących się dłoni.

Kosmetyki Mary Kay do pielęgnacji

Potem przechodzimy do twarzy – na początek demakijaż. Tu Mary Kay proponuje trójfazowy produkt do demakijażu oczu. Przy okazji dowiadujemy się jak prawidłowo zmywać makijaż oczu i ile błędów w codziennej pielęgnacji zdarza się nam popełniać. Potem próbujemy mleczko oczyszczające 3 w 1. W skład kosmetyku wchodzą substancje zmywające makijaż, delikatnie pilingujące i kapsułki z tonikiem. Niewielką ilość mleczka dostajemy na dłonie do wmasowania w twarz. Przy okazji wykonujemy delikatny masaż. Mleczko jest faktycznie bardzo przyjemne w użyciu. Skóra twarzy jest wyraźnie odświeżona, rozjaśniona, wszystkie panie zgodnie przyznają, że towarzyszy temu także poczucie świeżości na twarzy. Mleczko faktycznie robi na wszystkich wrażenie.

Dalej otrzymujemy do spróbowania krem. Konsultantki zapewniają, że wszystkie kosmetyki Mary Kay są produkowane na bazie produktów organicznych, zatem możliwa jest reakcja skóry w postaci lekkiego mrowienia, aczkolwiek są to produkty dedykowane osobom z alergiami, więc typowe reakcje alergiczne są niezwykle rzadkie.

Kosmetyki kolorowe Mary Kay

Wielkimi krokami zbliżamy się do części „kolorowej” makijażu. Zatem podkład – tu konsultantki starają się dobrać właściwy kolor podkładu dla każdej z uczestniczek. Można sprawdzić, czy ten kolor nam odpowiada, a jeśli nie dobierany jest inny odcień. Kiedy już podkład jest nałożony, czas na puder sypki. Tu większych kłopotów nie ma. Natomiast można się dowiedzieć kilku cennych rad technicznych jak tenże puder właściwie nakładać na twarz.

Teraz na stoły wjeżdżają palety z kolorami – cienie do powiek. Najpierw ogólne rady jak poprawnie nakładać cienie na powieki, instrukcje co do używania odpowiednich pędzelków. Potem baza pod cienie i do dzieła! Okazuje się, że nie jest to takie proste. Każda uczestniczka otrzymuje jednak indywidualne instrukcje i wkrótce pod okiem konsultantek nasze oczy nabierają nowego blasku. Jeszcze tylko maskara i możemy podziwiać podziwiać nowe „ja” w lusterkach. Podczas zajęć panie wymieniają się między sobą spostrzeżeniami, uwagami na temat osiąganych efektów i stosowanych kosmetyków. Tak to w przyjaznej atmosferze można odrywając się od codziennych obowiązków zrobić coś dla siebie.

Mary Kay - relacja20161108_19364120161108_19360620161108_19354820161108_19353420161108_185316

Moje wrażenia 

Spotkanie jest prowadzone w przyjazny sposób, panie konsultantki znają produkty, który sprzedają, przedstawiają dużo szczegółowych informacji na ich temat i mamy wrażenie, że raczej nie kupujemy przysłowiowego kota w worku. Zresztą na samym spotkaniu o zakupie kosmetyków nie mówi się wcale. Uczestniczki mogą otrzymać katalog, o ile wyrażą zainteresowanie. Jednak celem spotkania jest wypróbowanie kosmetyków i wzbudzenie zainteresowania nimi, a nie sprzedaż jako taka. Za to duży plus.

Niestety duży minus należy się za cenę produktów. Kosmetyki pielęgnacyjne są w mojej ocenie drogie (np. mleczko 3 w 1 125 g to wydatek 88 zł), przybory typu pędzelki czy szczoteczka do twarzy są absurdalnie drogie, natomiast kosmetyki kolorowe typu korektory, podkłady, tusze do rzęs są bardziej przystępne cenowo (ok. 80 zł), zatem porównywalne z produktami z wyższej półki cenowej dostępnych w drogeriach.

Na korzyść kosmetyków Mary Kay przemawiają na pewno dwie rzeczy. pierwszą kwestią jest ich wydajność – niewielka ich ilość wystarcza do osiągnięcia założonych celów. Zatem choć poniesiony wydatek będzie spory, może się okazać, że produkt wystarczy na dłużej. Drugą sprawą, na którą warto zwrócić uwagę to trwałość efektu. Panie konsultantki sugerowały, żeby w celu sprawdzenia trwałości nie zmywać makijażu (oczywiście wyłącznie ten jeden raz w celu przeprowadzenia doświadczenia) i po nocy niewiele miało się w nim zmienić. Nie byłam co prawda aż tak zmotywowana, żeby sprawdzać trwałość efektu w ten sposób. Jednak muszę przyznać, że zmycie makijażu zajęło znacznie więcej czasu niż zazwyczaj, zużyłam do tego celu 2-3 razy więcej wacików i mleczka. Co z jednaj strony potwierdza, że kosmetyki te są dość odporne na ścieranie, wodę i inne niekorzystne warunki. Z drugiej jednak może się okazać, że będą droższe w zmywaniu. Nie udało mi się dobrać właściwego koloru pomadki do ust. Tę, którą miałam nałożoną chciałam szybko zlizać, co się okazało nie takie proste. Tu znowu trwałość wzięła górę nad moją chęcią pozbycia się z ust koloru, który nie przypadł mi do gustu.

Nie podzielam też entuzjazmu co do wyjątkowej skuteczności i szczególnych efektów działania oferowanych kosmetyków. Kiedy zrobię sobie piling rąk znacznie tańszymi kosmetykami dostępnymi na rynku bądź preparatami dostępnymi w każdej kuchni (np. fusy od kawy) i zastosuję w miarę przyzwoity krem do rąk, to efekt tych zabiegów także utrzymuje się długo, a koszt zabiegu jest nieporównywalnie mniejszy. Mleczko 3 w 1 faktycznie robi wrażanie i tu bym się zastanawiała nad zakupem, powstaje jednak pytanie jaka będzie jego skuteczność i wydajność w przypadku zastosowania uprzednio kosmetyków tak trwałych, jak podkłady czy maskary Mary Kay? Nasza próba obejmowała wszak zmycie makijażu takiego, który akurat miałyśmy na sobie. A więc dużo łatwiejszego do zmycia. Jest wysoce prawdopodobne, że długotrwale stosowane kosmetyki będą przynosiły efekty lepsze niż inne produkty dostępne na rynku. To trudno ocenić próbując jednorazowo działanie produktu.

W ofercie Mary Kay zabrakło mi troszkę lakierów do paznokci. W katalogu co prawda pojawia się lakier, ale tylko granatowy (!), przy czym 45 zł za buteleczką 7,5 ml lakieru, to jest oferta raczej dla wąskiego grona odbiorców.

Moje wątpliwości budzi też sposób dystrybucji kosmetyków – nie są one dostępne w żadnej sieci drogerii. Można je kupić jedynie poprzez osobistą konsultantkę. Owszem konsultantka zapamięta za nas rodzaje kosmetyków, jakie nabyłyśmy poprzednio, numerki kolorów produktów kolorowych, doradzi zmianę na inny produkt, jeśli coś nam nie odpowiada lub pojawi się jakiś problem kosmetyczny. Jednak kto w dzisiejszych zabieganych czasach ma czas i ochotę umawiać się na specjalne spotkanie z konsultantką w celu kupna błyszczyka do ust czy tuszu do rzęs?

Podsumowanie

Na pewno warto pójść na spotkanie i poznać na własnej skórze (dosłownie) kosmetyki Mary Kay. Przy okazji można dowiedzieć się wiele o technice robienia makijażu, które to informacje nie są może powszechnie dostępne. Ocenę czy kosmetyki Mary Kay warto kupić pozostawiam Czytelniczkom.

 

o Basia Sakowska

Właścicielka i redaktor naczelna portalu ZielonyBambus.pl. Jestem zafascynowana ideą tzw. „slow life” oraz kulturą i medycyną wschodu od Uralu po Ocean Spokojny. Gdy coś mnie zainteresuje (i czas pozwoli) chwytam za pióro i piszę swoje refleksje. Lubię podróżować, odkrywać nowe miejsca, ludzi i obyczaje. Uwielbiam życie na wsi, zdrowe odżywianie, dobrą książkę, jazz i rokowe ballady. Interesuję się także psychologią. Z wykształcenia jestem informatykiem.

Zapisz się na nasz Newsletter

Twoje zdrowie i dobre, ciekawe życie jest dla Ciebie ważne? Dla nas też! Dlatego zapraszamy do naszego newslettera - śledź bieżące informacje o zdrowym jedzeniu, wypoczynku, zdrowiu i urodzie oraz ciekawych inspiracjach. Zapraszamy.

Newslettera wysyłamy nie częściej niż raz na 2 tygodnie.

Zapisuję się na Newsletter ZielonyBambus.pl (mogę się wypisać w dowolnej chwili)

FreshMail.pl