Dynia – czyli niedoceniona bania

dynia hokkaido

Już na samym początku spotkania z dynią pojawiają się wątpliwości – czy to owoc czy warzywo? Hmmm….. Choć brzmi to niewiarygodnie, dynia należy do roślin jagodowych, a więc powinna być traktowana jak owoc. Tym niemniej, z uwagi na fakt, że nie jada się jej na surowo, traktowana jest zazwyczaj jak warzywo. I tu już słyszę głosy oburzenia – ależ jada się ją na surowo! I faktycznie można znaleźć wiele przepisów na surówki z dynią. Jakoś tak bardziej tradycyjnie pozostańmy jednak przy traktowaniu bani jak warzywo.

Pochodzi z krajów klimatu ciepłego i gorącego z rejonów Ameryki Środkowej. Uprawianych jest obecnie wiele gatunków zarówno dyń jadalnych jak i ozdobnych. Obecnie bardzo dużą popularnością cieszy się pochodząca z Japonii dynia z gatunku hokkaido (na zdjęciu), z uwagi na fakt, że jej skórka mięknie podczas obróbki termicznej i nie trzeba jej obierać. Obieranie dyni stanowi zazwyczaj pewne utrudnienie no i bywa dość pracochłonne. Drobno pokrajaną dynię hokkaido można dodać na surowo nawet do pizzy, co doda wypiekowi naturalnej słodyczy. Każdy kto zetknął się z tym gatunkiem dyni w praktyce bardzo ją polubił.

Waga dyni może osiągnąć 50 kg, a niektóre źródła mówią o 100 kg. Charakterystyczna cechą dyni jest to, że niektóre odmiany dość dobrze się przechowują (w odpowiednich warunkach do 2 lat!), dlatego w naszym klimacie dynia stanowi cenne źródło wartości odżywczych w okresie zimowym, kiedy wybór warzyw nie jest tak bogaty jak latem. Miąższ dyni jest bogatym źródłem witaminy A, zawiera także potas oraz niewielkie ilości wapnia, fosforu i magnezu. Jednak największym bogactwem dyń są ich pestki. Są one skarbnicą nienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin z grupy B i C oraz żelaza. Pestki dyni należy dodawać do wypieku domowego chleba, do sałatek, do warzyw. Z pestek tłoczy się również jedne z najzdrowszych olejów. Natomiast miąższ dyni znajduje zastosowanie w zupach-kremach, zapiekankach, ciastach, dżemach, duszonych mięsach. Dodanie dyni do placków ziemniaczanych powoduje, że placki zyskują zupełnie inną odsłonę, stają się bardziej mięsiste i słodkie. Z samej dyni także można smażyć lub piec różne placuszki. Rozpoczynając przygodę z banią dobrze jest uzbroić się w cierpliwość – każdy gatunek smakuje inaczej, niektóre mają więcej charakterystycznego „dyniowego” posmaku, który nie każdemu może odpowiadać, a inne mają go mniej. Z moich doświadczeń wynika, że dynia hokkaido jest pod tym względem dość bezpieczna. Choć to na pewno nie jedyny gatunek wart polecenia. Ciekawą propozycję stanowi dynia makaronowa, której miąższu nie kraje się nożem, lecz się go łyżeczkuje, w rezultacie czego powstają jakby nitki makaronu, które następnie przyrządza się wg. ulubionego przepisu.

Jak Ci się podobało?
Ale super!
0
Fajnie
0
Jest OK
0
Nic nadzwyczajnego
0
Nuda
0
Przewiń do góry